E-mobility » Elektromobilność w praktyce – stereotypy kontra rzeczywistość

Elektromobilność w praktyce – stereotypy kontra rzeczywistość

19 Cze 2018 Możliwość komentowania Elektromobilność w praktyce – stereotypy kontra rzeczywistość została wyłączona Share 'Elektromobilność w praktyce – stereotypy kontra rzeczywistość' on Facebook Share 'Elektromobilność w praktyce – stereotypy kontra rzeczywistość' on Email Share 'Elektromobilność w praktyce – stereotypy kontra rzeczywistość' on Print Friendly

Samochody elektryczne wymuszą na kierowcach zmianę podejścia do użytkowania pojazdów. Zamiast wizyt na stacjach benzynowych, „zatankować” będzie można w domu w czasie snu, w biurze podczas pracy lub w trakcie zakupów w centrum handlowym. Zanim polscy kierowcy przekonają się, że jazda samochodem elektrycznym może być dla nich źródłem wygody i oszczędności, muszą jeszcze zmierzyć się z szeregiem stereotypów na temat elektromobilności.

– Kupując samochód wyposażony w silnik spalinowy, bazując na latach doświadczeń, kierowca może przewidzieć, jak będzie wyglądać jego codzienna eksploatacja. W przypadku pojazdów zeroemisyjnych wkracza na nieznane wody. Zasięg współczesnych samochodów elektrycznych wynosi dziś w zależności od modelu od stu kilkudziesięciu do kilkuset km. Zatem nawet mniej sprawne energetycznie modele pozwolą na kilka dni typowo miejskiej jazdy. Jednak każdy e-samochód trzeba kiedyś naładować i to właśnie ta czynność rodzi najwięcej pytań i wątpliwości – mówi Matias Ahlblad, odpowiedzialny za rozwój sprzedaży oraz wdrożenie projektu Fortum Charge&Drive.

W przestrzeni miejskiej dostępne są głównie tzw. szybkie i półszybkie ładowarki. Pierwsze z nich umożliwiają naładowanie samochodu do 80% w około 30 minut, drugie potrzebują na to kilku godzin. W publicznej dyskusji o rozwoju elektromobilności często wybrzmiewają obawy dotyczące zbyt długiego czasu ładowania i niewystarczających zasięgów samochodów elektrycznych. Jak wskazuje ekspert Fortum, powołując się na przykład Norwegii, te problemy rozwiązuje pełna dostępność infrastruktury ładowania. – W sytuacji, gdy kierowca może skorzystać ze stacji ładowania dokładnie tam, gdzie tego potrzebuje, zasięg samochodu elektrycznego przestaje mieć znaczenie. Stacje w miejscach zamieszkania, np. w przydomowych garażach, z których kierowcy korzystają głównie w nocy, pozwalają im naładować auto do optymalnego poziomu. Równocześnie jednak, rozbudowana infrastruktura w przestrzeni publicznej sprawia, że nie muszą się martwić o to, że zabraknie im zasilania podczas dłuższych podróży. W ten sposób kierowcy maksymalnie wykorzystują dostępną infrastrukturę dla własnego komfortu – komentuje Matias Ahlblad.

Według Eksperta polski rynek czeka podobny scenariusz. W tym momencie dostępność ładowarek na terenie całego kraju można szacować w setkach, jednak ich liczba stale rośnie. W rozbudowę infrastruktury angażują się firmy, dla których jest to główny obszar działalności. Rozszerzenie zakresu usług o ładowanie e-samochodów zapowiadają też m.in. operatorzy stacji benzynowych. Bez względu na to, jaki podmiot jest właścicielem stacji, dla użytkownika końcowego najważniejszy okazuje się prosty i intuicyjny sposób korzystania z ładowarki. A co stanie się w sytuacji, gdy dotrzemy do galerii handlowej lub restauracji na przysłowiowej „rezerwie”, a dostępna na miejscu stacja ładowania będzie zajęta? Z odpowiedzią przychodzą nowoczesne technologie. W krajach nordyckich system Fortum Charge&Drive umożliwia zdalną weryfikację dostępności wybranej stacji oraz dokonanie zdalnej płatności za ładowanie. Sprawdzone na tym rynku rozwiązania mogą znaleźć zastosowanie także nad Wisłą. Fortum z chęcią podzieli się swoim know-how z innymi firmami działającymi w sektorze.

– Przykład Norwegii, czyli najlepiej rozwiniętego pod kątem elektromobilności regionu na świecie pokazuje, że nie należy obawiać się zmian. To prawda, samochody elektryczne wymuszą na kierowcach nowe zwyczaje konsumenckie. Jednak po wcieleniu ich w życie okazuje się, że nie są one dla nas problematyczne, a w skali makro przynoszą bezcenną korzyść, zarówno środowisku naturalnemu, jak i krajowym systemom energetycznym. A jeżeli do bezproblemowego codziennego używania dodamy wymierne korzyści finansowe wynikające z przesiadki z paliw płynnych na energię elektryczną, wiele wskazuje na to, że już w niedługim czasie liczba zwolenników e-samochodów radykalnie się zwiększy – konkluduje Ekspert Fortum.

fot. pixabay.com

Źródło: Fortum Power and Heat Polska Sp. z o.o.

Wpis został opublikowany 19 Cze 2018 w następujących kategoriach: E-mobility, News. Możesz śledzić komentarze przez RSS. Komentowanie i korzystanie z trackbacków zabronione.

Reklama

Newsletter

Warto zobaczyć