News » Energetyka na morzu – najefektywniejsze rozwiązanie

Energetyka na morzu – najefektywniejsze rozwiązanie

26 Sty 2018 Możliwość komentowania Energetyka na morzu – najefektywniejsze rozwiązanie została wyłączona Share 'Energetyka na morzu – najefektywniejsze rozwiązanie' on Facebook Share 'Energetyka na morzu – najefektywniejsze rozwiązanie' on Email Share 'Energetyka na morzu – najefektywniejsze rozwiązanie' on Print Friendly

Polska potrzebuje zróżnicowanych źródeł energii, które pozwolą na wykorzystanie wszystkich dostępnych dla niej źródeł. Dziś ciągle jeszcze 89% energii generowanej w naszym kraju pochodzi z węgla, tymczasem praktycznie nie wykorzystujemy drugiego z naszych atutów, czyli bałtyckich wiatrów. Warto zacząć o tym rozmawiać również, dlatego, że polskie firmy mają niezbędne doświadczenie i technologie umożliwiające im udział w rozwijaniu morskich farm wiatrowych na Wybrzeżu.

Według stowarzyszenia WindEuropę już za kilkanaście lat ok. 30% energii powinno być wytwarzane z wiatru. Żeby mogło się tak stać, zdaniem WindEurope konieczne są inwestycje sięgające 240 mld euro do 2030 r. To oznacza olbrzymie oszczędności w imporcie paliw kopalnych, a także tworzenie nowych miejsc pracy.

WindEurope zakłada, że do końca tej dekady przeciętnie, co roku będą w Europie powstawać farmy wiatrowe o łącznej mocy ok. 12,6 GW. Spełnienie takiego scenariusza oznaczałoby, że w 2020 r. potencjał energetyki wiatrowej w Europie wzrósłby do 204 GW, a wiatr byłby wówczas najważniejszym źródłem odnawialnym pod względem zainstalowanej mocy, wyprzedzając energetykę wodną i zaspokajając 16,5% zapotrzebowania na energię na naszym kontynencie.

Warto zauważyć, że zdaniem ekspertów z Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej, uwzględniając uwarunkowania formalno-prawne i aspekty techniczno-realizacyjne, można oczekiwać, że pierwsze morskie elektrownie wiatrowe w Polsce mogą dostarczyć energię z morza na ląd ok. 2022 r., przy czym realizacja pierwszej fazy budowy tych inwestycji przypadnie na okres 2020-2025, a do 2030 r. będzie możliwe wybudowanie i uruchomienie farm wiatrowych na morzu o łącznej mocy nawet 6 GW.

Według szacunków McKinsey & Company: gdyby faktycznie udało się wybudować elektrownie o takiej mocy, wartość polskiego PKB dzięki inwestycjom w sektor offshore wind mogłaby wzrosnąć nawet o 66 mld zł, z kolei polski rynek wygenerowałby ok. 77 tys. dodatkowych miejsc pracy. – Pamiętajmy, że rozwój morskiej energetyki wiatrowej to olbrzymia szansa dla polskiego przemysłu, naszych portów i pracowników – podkreśla Piotr Mirek, Wiceprezes Zarządu ds. Operacyjnych Tele-Foniki Kable S.A.

Chociaż nie jest to powszechna wiedza, polskie firmy już są obecne na tym rynku i – co więcej – z roku na rok radzą sobie coraz lepiej. W polskich stoczniach buduje się wyspecjalizowane statki do układania i serwisowania morskich farm wiatrowych, to z Polski pochodzi znaczna część konstrukcji stalowych i wież, osprzętu i automatyki. – Wreszcie też Tele-Fonika Kable wraz z kupionym nie tak dawno angielskim JDR jest jednym z kluczowych graczy na rynku produkcji kabli morskich – dodaje Prezes Piotr Mirek.

– Zrealizowane w drugiej połowie 2017 r. przejęcie JDR było ważnym krokiem na drodze budowania długotrwałej przewagi rynkowej – stwierdziła Monika Cupiał-Zgryzek, Prezes Zarządu Grupy TF Kable. – W istotny sposób powiększyliśmy zaplecze produkcyjne i możliwości techniczne związane z rozwojem systemów podmorskich, z których słynął dotychczas JDR – mówi Prezes.

Polskie firmy realizują rozwiązania w zakresie elektryki i automatyki, produkują gondole i łopaty turbin wiatrowych oraz wiele innych komponentów w tym odlewy o podwyższonych parametrach eksploatacyjnych. Jednak prawie 100% tej produkcji trafia na eksport.  – Tymczasem chcielibyśmy, aby również w Polsce pojawił się popyt na urządzenia, ich elementy, wiedzę i technologię, którą nabywamy przy realizacji zamówień na potrzeby energetyki morskiej – podkreśla Łukasz Petrus, Prezes Zarządu PGO SA.

Energetyka będzie się zmieniać

Najnowsze dostępne analizy jednoznacznie pokazują, że koszt budowy morskich farm wiatrowych stale się zmniejsza. Jest to możliwe dzięki m.in. zastosowaniu nowych i większych turbin o mocy 8 MW. W rezultacie napięcie kabli łączących turbiny zmieniło się z 33 kV na 66 kV, a napięcie kabli eksportowych wzrosło ze 132 kV do 230 kV. Pozwoliło to zredukować koszt farm. Przykładowo: koszt wytworzenia 1 MWh na farmie West Duddon Sands, który w 2011 r. wynosił 170 euro, spadł do 65 euro, co uzyskano podczas ostatniej aukcji w Wielkiej Brytanii dla prądu z farmy Hornsea Two.

Reasumując: już dziś energia generowana przez farmy offshore’owe jest jedną z najtańszych, a branża energii odnawialnej – jedną z najbardziej rozwijających się na świecie. W 2025 r. przewidywana moc turbin będzie się kształtować na poziomie od 13 do 15 MW. Część z nich to będzie zapewne turbinami pływającymi, co dodatkowo pozwoli zmniejszyć koszt, ze względu na eliminację budowy kosztownych podwodnych podstaw. – Morza i oceany to ciągle w znacznej mierze terra incognita. Sięgamy po ropę i gaz, korzystamy z energii wiatrowej, ale prawdziwe wykorzystanie zasobów drzemiących pod i na ich dnie, jest ciągle przed nami. Uważam, że z punktu widzenia polskiego przemysłu, ważne jest, aby stale rozwijać kompetencje i umiejętności, a można to zrobić współpracując z największymi światowymi koncernami – podsumowuje Prezes Łukasz Petrus.

fot. pixabay.com

Źródło: Grupa TELE-FONIKA Kable

Wpis został opublikowany 26 Sty 2018 w następujących kategoriach: News, OZE. Możesz śledzić komentarze przez RSS. Komentowanie i korzystanie z trackbacków zabronione.

Reklama

Partnerzy działu

Newsletter

Warto zobaczyć