Wpływ osłabionego prawa retencji na bezpieczeństwo i efektywność energetyczną państwa, czyli jak ekonomia niweluje ekologię
W Stanach Zjednoczonych toczy się obecnie intensywna debata nad realnym wdrożeniem strategii, która miałaby pozytywnie wpłynąć na poprawę efektywności energetycznej sektora mieszkalnego. Departament Energii USA „wypuścił” program dla gospodarstw domowych, których właściciele chcieliby zaopatrzyć się w nisko- lub zeroemisyjne generatory energii wtórnej, czyli popularne OZE sformatowane na domową skalę.
Biorąc pod uwagę fakt, iż amerykańskie gospodarstwa domowe (tzw. residential) zużywają piątą część energii końcowej w kraju, będąc trzecim co do wielkości konsumentem sektorowym (21,637 Bln Btu), po transporcie (27,925 Bln Btu) i przemyśle (31,230 Bln Btu) wszelkiego rodzaju działania zmniejszające zużycie jednostek energetycznych na aktywność komunalno-bytową mogą poprawić sytuacje geostrategiczną tego największego importera ropy naftowej i gazu ziemnego na świecie.
Program PACE (ang. Property Assessed Clean Energy) daje właścicielom nieruchomości możliwość starania się u samorządów o preferencyjne pożyczki na pokrycie wysokich kosztów upfrontowych (zakupu, instalacji/montażu) zielonych mocy wytwórczych. Aby pozyskać środki kapitałowe na ten cel, lokalne jednostki administracyjne mogą emitować obligacje miejskie. Ponadto, beneficjenci programu mogą liczyć na 15-20-letnie odliczenie kosztów instalacji ekologicznych urządzeń od podatku od nieruchomości.
Jednakowoż, pomimo tego, że federalny program na poziomie stanowym realizują już 22 podmioty (Kalifornia, Nevada, Oregon, Wisconsin, Kolorado, Nowy Meksyk, Oklahoma, Teksas, Luizjana, Illinois, Minnesota, Michigan, Ohio, Missouri, Nowy Jork, Vermont, Maine, Północna Karolina, Virginia, Hawaje, Floryda i New Hampshire) nad sensownością tego typu rozwiązania pokłonili się waszyngtońscy legislatorzy oraz przedstawiciele finansjery, a w szczególności włodarze owianych złą sławą instytucji kredytowych – Fennie Mae i Freddie Mac (to te same instytucje, które obwiniane są za nadmuchanie „bańki nieruchomościowej”, która ostatecznie pękła w 2008 r., poprzez swobodne rozdawnictwo kredytów osobom niezdolnym do ich spłaty – przyp. red.).
Warto jednak podkreślić, iż zarówno wtedy (Fennie Mae i Freddie Mac literą prawa Reinvestment Community Act były zobowiązane do udzielania kredytów ryzykownej grupie klienteli tzw. ninja [ ang. no income, no job, no assets] – przyp. red.) jak i teraz, oba te banki znajdują się pod kuratelą organów federalnych.
Mowa tu o Federalnej Agencji Finansowej ds. Gospodarki Zasobami Mieszkalnymi (The Federal Housing Finance Agency), która wydała zalecenie, ocierające się o jawną dyskryminację osób fizycznych, które zdecydują się na partycypowanie w mechanizmie PACE. Taki mieszkaniec może liczyć się bądź to z odmową udzielenia kredytu pod hipotekę bądź to z zaostrzeniem warunków brzegowych zarówno dla uruchomienia nowej, jak i otwartej linii kredytowej. To obstrukcyjne działanie sprawiło, iż lokalne samorządy gremialnie rezygnują z wdrażania wytycznej PACE przygotowanej przez administrację Obamy.
Amerykańska finansjera ma obawy, iż pogłębianie zadłużenia gospodarstw domowych – nawet na najbardziej szczytne cele – które obecnie znajduje się na rekordowym poziomie ponad 11 bln $ sprawi, iż w niedalekiej przyszłości wybuchnie kolejny brzemienny w skutkach kryzys, którego specyfika przy obecnym „dołku” rynku nieruchomości może być bardzo podobna do spowolnienia gospodarczego z 2008 r. Banki nie odzyskają żywej gotówki, w zamian, bez własnej woli, staną się właścicielami małowartościowych hipotek.
Tym oto sposobem naturalnie ogranicza się możliwość instalacji drogich generatorów mocy, korzystających z dóbr powszechnych – woda, słońce, wiatr.
Przykładowo, w liczącym 291 tys. mieszkańców hrabstwie Boulder w stanie Kolorado, gdzie zaimplementowano PACE, w ubiegłym roku zakwalifikowano do programu 600 posiadłości, lecz w maju br. 168 właścicielom zawieszono procedurę wdrożeniową z uwagi na niepewność co do przyszłości całego programu.
Ostrożność Federalnej Agencji Finansowej ds. Gospodarki Zasobami Mieszkalnymi ma jednakże wytłumaczenie w liczbach bezwzględnych. Ustanowiony dopiero dwa lata temu organ, kontroluje poczynania obu banków, w które rząd w ostatnim czasie wpompował już 145 mld $, by ratować obie instytucje przed upadkiem.
Przedstawiciele Departamentu Energii USA zapewniają, że powezmą wszelkie środki, by wypracować „mechanizmy kompromisowe” tak, by nie ograniczać inwestycji w sektorze OZE i uniknąć zagrożenia kolejnego tąpnięcia na rynku finansowym.
Opracowanie: Jacek Sobański, źródło: The Wall Street Journal, Energy Information Administration, własne




