Chiny przejmują po USA rolę największego ośrodka popytu na sprzęt w sektorze ropy i gazu na świecie
W 2010 r. zarówno rynek europejski, jak i amerykański wciąż będą prezentować ograniczony potencjał wzrostu dla branży ropy i gazu. Motorem napędowym zapotrzebowania na sprzęt staną się jednak Środkowy Wschód i Azja. Przejęcie przez Chiny dotychczasowej roli USA, jako ośrodka największego popytu sprawi, że większa liczba zamówień będzie realizowana przez producentów azjatyckich. Z tego powodu Chiny i kraje Dalekiego Wschodu w najbliższych latach będą najmocniej wpływać na tempo rozwoju sektora dostaw produktów (tzw. midstream), natomiast Europa i USA będą postrzegane jako regiony istotne dla branży LNG i infrastruktury gazowej.
Nowa analiza Frost & Sullivan, globalnej firmy doradczej, zatytułowana: „Branża Ropy i Gazu – Przegląd Głównych Wskaźników”, wykazuje, że mimo ciągłych wahań cen w 2009 r., ceny ropy powinny utrzymywać się na stabilnym poziomie około 80-85 USD przez większość 2010 r. Stabilizacja ta będzie czynnikiem zachęcającym do badań i eksploatacji, spowalniającym spadek globalnego wydobycia oraz sprawiającym, że wielu kontrahentów będzie się starało wznowić projekty, które wstrzymano w 2008 r. - Choć te dobre wieści poprawiają ogólny obraz rynku, zapotrzebowanie wciąż pozostaje niskie – wyjaśnia Enguerran Ripert, analityk Frost & Sullivan. - Główne rynki nadal pozostają zamrożone, ceny towarów niewystarczające, a realny wzrost zapotrzebowania jest wciąż niski – wyjaśnia Ripert.
Producenci sprzętu dla sektora ropy i gazu muszą się mierzyć ze spadkiem wydajności i cen, podczas gdy liczba zamówień znacząco wzrosła. Jest to związane z ciągłą zmiennością cen surowców i niejednolitym charakterem wielkości zamówień. Ponieważ dystrybucja dostępnych produktów nie jest jednolita, wielu producentów ma problemy z pokryciem kosztów. - Jednym z możliwych rezultatów takiego stanu rzeczy jest prawdopodobny wzrost konsolidacji w branży w 2010 r., ale także podpisywanie dużych umów ramowych, pozwalających osiągnąć większą wydajność przy niższych kosztach - wyjaśnia Enguerran Ripert. - Taka asekuracyjna taktyka może być korzystna dla obu stron, ale jest bardziej prawdopodobna w przypadku sprzedawców, którzy już znajdują się na zatwierdzonych listach firm kupujących - dodaje Ripert.
Część łańcucha wartości (ang. value chain) wcześniej powiązanego z sektorem ropy i gazu została wchłonięta przez przemysł nuklearny, co sprawiło, że niektóre firmy działające w obu sektorach skupiły swoje inwestycje w tym ostatnim. Te przesunięcia w zakresie produkcji nie wywarły jeszcze większego wpływu na branżę ropy i gazu, lecz jeśli ceny ropy będą rosły szybciej niż zakładano, mogą pojawić się poważne niedobory sprzętowe. Z kolei, wejście na intratny rynek przemysłu nuklearnego jest trudne, a inwestycje czynione w tym kierunku zwracają się wolno i w odległej perspektywie czasowej.
Źródło: Frost & Sullivan




